Jak zachęcić dzieci do ruchu, wykorzystać osiągnięcia nauki w profilaktyce zdrowotnej i wspierać aktywność przez całe życie? O tym dyskutowali eksperci Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie oraz Instytutu Sportu – Państwowego Instytutu Badawczego podczas sesji Nauka dla aktywnego i zdrowego społeczeństwa. W centrum uwagi znalazły się m.in. koncepcja alfabetu ruchowego, trening w warunkach hipoksji, ograniczanie spożycia napojów energetyzujących przez dzieci, aktywizacja seniorów oraz tworzenie polityk wspierających aktywność fizyczną.
Dr Katarzyna Płoszaj z Akademii Wychowania Fizycznego przedstawiła koncepcję alfabetu ruchowego (physical literacy), która zakłada rozwijanie nie tylko sprawności i kompetencji ruchowych, ale również wiedzy, zrozumienia, motywacji oraz pewności siebie związanych z aktywnością fizyczną. – Koncepcja alfabetu ruchowego zakłada, że oprócz tego, że rozwijamy sprawność fizyczną, rozwijamy również fundamentalne umiejętności ruchowe. Tak jak od dziecka uczymy pisania i czytania, tak samo już od najmłodszych lat powinniśmy rozwijać podstawowe umiejętności ruchowe. One są podstawą do tego, żeby później przez całe życie mieć świadomość, w jaki sposób korzystać z naszego ciała – wyjaśniała specjalistka.
Istotą tego podejścia jest więc budowanie trwałych nawyków ruchowych już od najmłodszych lat, tak aby aktywność fizyczna stała się naturalnym elementem codzienności. Celem nie jest wychowanie sportowców, lecz przygotowanie ludzi do aktywnego życia na każdym etapie. – Chcielibyśmy doprowadzić do tego, że aktywność fizyczna będzie nawykiem, bez którego trudno się obyć. Aktywność fizyczna już nie jako domena czasu wolnego, ale jako element konieczny, niezbędny w dzisiejszych czasach. Jest to idea, która jest konieczna do wprowadzenia właśnie teraz, żeby zapobiec sytuacji, w której nasze dzieci będą pierwszym pokoleniem żyjącym krócej od swoich rodziców – podkreśliła dr Płoszaj.


Z kolei prof. Miłosz Czuba, fizjolog wysiłku i dyrektor Centrum Transferu Technologii i Wiedzy AWF Warszawa, przedstawił wyniki badań nad wykorzystaniem kontrolowanego niedotlenienia (hipoksji): – Od 15 lat zajmuję się koncepcją wykorzystania warunków hipoksji w treningu i w działaniach prozdrowotnych osób aktywnych bądź nieaktywnych fizycznie. W związku z możliwościami technologicznymi możemy dziś symulować warunki wysokogórskie na nizinie, a możliwości terapeutyczne w niektórych jednostkach chorobowych mogą być w ten sposób skutecznie wykorzystywane.
Badania pokazują, że trening w warunkach odpowiadających wysokości 2–3 tys. metrów nad poziomem morza może przynosić korzyści nie tylko sportowcom, ale również osobom z otyłością, zaburzeniami lipidowymi czy pacjentom poddawanym rehabilitacji. Naukowcy wykazali m.in. korzystny wpływ hipoksji na profil lipidowy i obciążenie mięśnia sercowego. Zdaniem profesora rozwiązania te mają potencjał zastosowania w profilaktyce zdrowotnej i rehabilitacji: – Po miesięcznym cyklu treningowo-dietetycznym zmiany w profilu lipidowym były dwukrotnie większe niż w grupie kontrolnej. Po dwóch tygodniach nocnej ekspozycji na niedotlenienie efekty były porównywalne z miesięcznym programem. To wskazuje jednoznacznie, że ma to praktyczne i korzystne zastosowanie dla osób otyłych cierpiących na zaburzenia lipidowe.


Prof. Jadwiga Malczewska-Lenczowska z Instytutu Sportu – Państwowego Instytutu Badawczego mówiła o badaniach dotyczących spożycia napojów energetyzujących przez dzieci i młodzież. Przeprowadzone przez instytut analizy stały się jednym z fundamentów legislacyjnych działań prowadzących do zakazu sprzedaży energetyków osobom niepełnoletnim.
– Badanie potwierdziło, że średnio około 40 proc. dzieci spożywało napoje energetyzujące, a w starszych grupach wiekowych odsetek ten przekraczał nawet 60 procent. Ta ekspertyza oraz nasze badania były podstawą merytoryczną dla działań legislacyjnych dotyczących zakazu sprzedaży napojów energetyzujących dzieciom. Po półtora roku od wprowadzenia zakazu przeprowadziliśmy kolejne badania. Okazało się, że odsetek spożycia w tej samej grupie wiekowej spadł poniżej 20 procent. Uważam, że jest to bardzo dobry przykład współpracy administracji państwowej z jednostką naukową, który zakończył się powodzeniem i przyniósł wymierne efekty – podała efekty działań.
Anna Leś, ekspertka zajmująca się aktywnością osób starszych oraz wiceprezes Uniwersytetu Trzeciego Wieku AWF Warszawa, podkreślała, że seniorzy są grupą bardzo zainteresowaną uczestnictwem w zajęciach ruchowych: – Patrząc przez pryzmat funkcjonowania podmiotów oferujących zajęcia aktywizacyjne dla osób dojrzałych, widzimy bardzo duże zapotrzebowanie i duże chęci włączenia się w takie działania. To widać po liczbie uczestników uniwersytetów trzeciego wieku czy klubów seniora.


Wyzwaniem pozostaje jednak aktywizacja osób o niższej sprawności funkcjonalnej, przebywających m.in. w domach pomocy społecznej i placówkach opiekuńczych. Są to osoby mniej sprawne i mniej samodzielne. Wskazywała na potrzebę tworzenia gotowych programów aktywizacyjnych i zwiększania liczby specjalistów pracujących z tą grupą. Przedstawiła również koncepcję treningu pozytywnych doznań, rozwijaną z myślą o poprawie jakości życia osób starszych.
Dr Paweł Zembura z AWF przedstawił wyniki badań dotyczących aktywności fizycznej dzieci i młodzieży oraz rolę szkoły w jej promowaniu. Podkreślał, że choć w wielu krajach, także w Polsce, poprawiają się warunki do uprawiania sportu, poziom aktywności młodych ludzi nadal spada. Zdaniem badacza konieczne jest szersze spojrzenie na rolę szkoły – nie tylko przez pryzmat lekcji wychowania fizycznego, ale również codziennych zachowań uczniów. – Staramy się zastanowić, co można zrobić, aby szkoły tak projektowały doświadczenie ucznia, żeby ruch był wymagany, pożądany i obecny nie tylko podczas lekcji wychowania fizycznego. Chodzi o aktywny transport do szkoły, ruch podczas przerw czy ograniczanie czasu spędzanego wyłącznie w pozycji siedzącej – mówił ekspert. W ramach programu „WF z AWF” prowadzone są m.in. badania dotyczące dzieci z niepełnosprawnościami oraz przedszkolaków.

Panel pokazał, że skuteczna promocja zdrowia wymaga współpracy naukowców, administracji publicznej, szkół i organizacji społecznych. Uczestnicy zgodnie podkreślali, że sama wiedza o problemach zdrowotnych nie wystarcza. Potrzebne są konkretne rozwiązania, które pomogą budować aktywne społeczeństwo od najmłodszych lat aż po późną starość.