Podziękowania za upowszechnianie nauki. Nagrody Perspektywy Medycyny

Profesor Henryk Skarżyński podziękował uczestnikom Kongresu, współorganizatorom oraz zaproszonym gościom za udział w wydarzeniu i wsparcie idei, która – jak podkreślał – nie powinna być przypisana wyłącznie do jednej grupy czy środowiska.

– Przyszliście i wnieśliście wsparcie dla tego Kongresu, dla tej idei. Ona nie może być ideą jednej czy drugiej grupy jednostek. Chcielibyśmy, żeby w zamian za to, co zostało wniesione, raz jeszcze dziękując panu rektorowi, że mogliśmy zainicjować to w tym miejscu nowym i że będzie to pewną tradycją. Głęboko wierzę, że kontynuacją w środowisku warszawskim, a następnie ogólnopolskim, bo tak powinno być. Nie powinno być granic dla tych, którzy będą chcieli w przyszłości w tych przedsięwzięciach uczestniczyć – mówił profesor Skarżyński, zwracając się do prof. Alojzego Nowaka, rektora Uniwersytetu Warszawskiego, który gościł uczestników Kongresu.

„Kongres pokazuje, że nauka nie jest zamknięta w laboratoriach i ośrodkach badawczych, lecz realnie wpływa na jakość życia obywateli, rozwój państwa i jego przyszłość (…). Dynamiczny rozwój technologii, transformacja cyfrowa, bezpieczeństwo energetyczne, ochrona zdrowia czy zmiany geopolityczne wymagają ścisłej współpracy przedstawicieli nauki, administracji publicznej i przemysłu (…). Szczególnie cenimy działania, które pozwalają przenosić wyniki badań naukowych do praktyki oraz tworzyć rozwiązania odpowiadające na wyzwania współczesnego świata.” Napisał w odczytanym podczas uroczystości liście Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej.

Szczególe słowa do organizatorów skierowała pisemnie, także Monika Wielichowska: „Idea budowania dialogu pomiędzy środowiskiem naukowym a społeczeństwem jest dziś szczególnie cenna. Upowszechnianie wiedzy o osiągnięciach polskich naukowców, promowanie innowacyjnych wdrożeń oraz wzmacnianie społecznego zaufania do nauki stanowią ważny element budowania nowoczesnego i silnego państwa. (…) Jestem przekonana, że tegoroczna edycja kongresu stanie się kolejnym ważnym głosem w debacie o miejscu nauki w życiu społecznym i rozwoju naszego kraju.

Podczas uroczystości głos zabrali goście specjalni. – Bardzo gratuluję wspaniałego wydarzenia, imponującej agendy. Z ramienia urzędu, który reprezentuję zwykle zachęcam do rozmowy o innowacyjności, rozwoju technologii, ale chciałam też zwrócić uwagę na pojęcie własności intelektualnej. Mam ogromny, gorący apel do tego, abyśmy wyposażyli naszych pracowników naukowych, doktorantów, studentów w lepszą znajomość własności intelektualnej – mówiła Żaneta Zemła-Pacud, wiceprezes Urzędu Patentowego RP.

 – Konstytucja gwarantuje to, byśmy my jako badacze, bez względu na to jaką wiedzę, jaką dyscyplinę wiedzy reprezentujemy, byśmy byli w tym wolni. Ta wolność nie jest dana raz na zawsze. Ona wymaga odpowiedzialności i wymaga odwagi. Nauka jest czymś, co daje nam wolność, ale jednocześnie nakłada na nas szczególny obowiązek odpowiedzialności za słowo, za badania i za ich skutki. Wolność badań naukowych jest jedną z najważniejszych gwarancji rozwoju państwa i społeczeństwa – tak o nauce mówił podczas swojego wystąpienia prof. Błażej Kmieciak, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

Tymczasem działalność naukowa nie jest na pierwszym miejscu wśród priorytetów rządów i społeczeństw, jak zauważył prof. Marcin Pałys, przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego. – Toczą się dyskusje takie, jakie znamy od dawna, dotyczące tego, czy badania naukowe to jest koszt czy inwestycja i mimo że wielokrotnie podkreślamy, że jest to inwestycja, to wciąż wiele osób uważa, że jest to tylko koszt. W związku z tym bardzo ważne jest pokazywanie efektów działalności naukowej i tego, jaki mają one wpływ na rozwój gospodarczy oraz społeczny (…). Samo tworzenie nowych wyników badań jest niezwykle ważne, ale równie ważne jest to, aby te wyniki znajdowały zastosowanie w praktyce. To jest jeden z największych problemów współczesnego systemu nauki – jak skutecznie przełożyć osiągnięcia badawcze na rozwiązania wykorzystywane przez społeczeństwo i gospodarkę. Trzeba przejść od wytwarzania wiedzy do wykorzystania wiedzy – apelował. prof. Marcin Pałys podziękował za stworzenie po raz kolejny przestrzeni do dyskusji o badaniach naukowych, o tym jak je wykorzystywać, aby mogło się zmienić ich ostrzeganie przez społeczeństwo i polityków.

Na zakończenie wystąpień prof. Leonora Bużańska przekazała gratulacje i podziękowania prof. Henrykowi Skarzyńskiemu w imieniu w imieniu Zgromadzenia Dyrektorów Instytutów Naukowych PAN, nie tylko za tę inicjatywę, ale też za wiele innych i zadeklarowała dalszą gotowość do wspierania idei Kongresu.

 Prof. Skarżyński przypomniał, że o kongresie rozmawiano rok temu i przed dwoma laty: – W tym roku zapewniałem o tym, że staramy się jako środowisko robić to, co można. Staraliśmy się nie narzekać, a budować i pokazywać coś, co uważamy za warte. Dziękuję za to, że byliśmy wysłuchiwani. Dziękuję za wsparcie i za znalezienie czasu. Jego nigdy nie ma za dużo.

– Dziękuję wszystkim współorganizatorom, którzy są wymienieni na wszystkich plakatach i we wszystkich materiałach, za to, że włączyliście się Państwo do tego przedsięwzięcia. Chcielibyśmy uhonorować wszystkich współorganizatorów, wszystkich tych, którzy brali udział w debatach i naszych niezwykle zacnych gości. Kieruję pierwsze słowa do pani minister – dodał, podkreślając obecność na wydarzeniu wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego, Karoliny Zioło-Pużuk.

Podkreślił również, że obecność przedstawicielki resortu jest szczególnie cenna ze względu na ograniczony czas osób pełniących funkcje publiczne. – Chcemy uhonorować Panią kolejną statuetką. Tak jak w ubiegłym roku. Życzymy, żeby ta kolekcja rosła – mówił profesor.

– Bardzo serdecznie dziękuję. Co roku jest to statuetka ciągle coraz bardziej wartościowa, bo i kongresy coraz większe, z większym rozmachem i idące w tę stronę, która jest dla mnie szczególnie cenna, czyli współpraca właśnie nauki na rzecz dobrostanu i tego, żeby nasze społeczeństwo było jak najlepsze. Bardzo serdecznie dziękuję – powiedziała minister.

W trakcie uroczystej części spotkania pamiątkowe statuetki i medale wręczono także pozostałym uczestnikom tego dwudniowego spotkania.

Bezpieczeństwo wodne to nie tylko hydrologia

Bezpieczeństwo wodne było tematem debaty z udziałem prof. Tomasza Okruszko, hydrologa i prorektora ds. nauki SGGW, prof. Agaty Dziewulskiej z Uniwersytetu Warszawskiego, koordynatorki Platformy Zielonego Dialogu, oraz prof. Jerzego Małeckiego z Wydziału Geologii UW, specjalisty w zakresie hydrogeologii.

Uczestnicy zgodzili się, że problemu nie da się sprowadzić wyłącznie do kwestii hydrologicznych czy środowiskowych. To temat wymagający współpracy naukowców, administracji, planistów, rolnictwa, samorządów i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Prof. Jerzy Małecki podkreślał, że mówiąc o wodzie, nie można ograniczać się do rzek, opadów czy zbiorników powierzchniowych. W jego ocenie strategiczne znaczenie mają przede wszystkim wody podziemne, ponieważ to one w Polsce w dużej mierze odpowiadają za zaopatrzenie ludności w wodę dobrej jakości. Profesor przypomniał, że wody podziemne odnawiają się znacznie wolniej niż powierzchniowe, dlatego ich zanieczyszczenie może mieć długotrwałe konsekwencje. Kluczowym wnioskiem z jego wypowiedzi była potrzeba ochrony tych zasobów zarówno pod względem ilości, jak i jakości.

– Wody podziemne, znowu przykład polski, w 70 procentach zaopatrują nas w wodę tej wysokiej jakości, wodę komunalną, którą my użytkujemy. To jest 70 proc., to są wody podziemne. Woda nie jest tylko towarem komercyjnym, jak inne dobra, lecz w większym stopniu dziedzictwem, które musi być chronione, bronione i traktowane podmiotowo – mówił prof. Jerzy Małecki.

Hydrogeolog zwrócił uwagę, że w Polsce wydzielono 162 główne zbiorniki wód podziemnych, których rozpoznanie pozwala ocenić, ile wody można eksploatować bez szkody dla środowiska. Jak zaznaczał, zmiany klimatu powodują obniżanie zwierciadła wód podziemnych, szczególnie pierwszego poziomu wodonośnego. Na razie rezerwy pozostają bezpieczne, ale tylko pod warunkiem przestrzegania norm i zasad gospodarowania. Prof. Małecki ostrzegał, że błędne decyzje administracyjne mogą prowadzić do przekroczenia zasobów dyspozycyjnych.

Prof. Agata Dziewulska spojrzała na bezpieczeństwo wodne z perspektywy nauk o bezpieczeństwie. Jej zdaniem polskie uczelnie mają ogromny potencjał badawczy, ale problem polega na tym, że administracja publiczna zbyt rzadko jasno formułuje problemy, które nauka mogłaby pomóc rozwiązać. Badaczka przedstawiła projekt symulacji strategicznej dotyczącej reagowania na katastrofy naturalne i kryzysy wywołane przez człowieka. Punktem wyjścia były m.in. doświadczenia kryzysu migracyjnego po agresji Rosji na Ukrainę oraz obserwacje japońskich systemów reagowania na katastrofy.

– Uczelnie w Polsce mają kolosalny potencjał badawczy, intelektualny, mogą rozwiązać każdy problem, tylko problem polega na tym, że administracja nie stawia przed naukowcami problemów. Niemniej, my stawiamy przed sobą sami problemy, ponieważ nauczamy studentów i chcemy ich wykształcić jak najlepiej – wskazywała prof. Agata Dziewulska.

W analizie kryzysów wodnych prof. Dziewulska i jej zespół badają m.in. przypadki skażenia wody w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, USA i Bangladeszu. Wnioski są podobne niezależnie od miejsca: reakcje władz często są opóźnione, komunikacja nieprzejrzysta, kompetencje rozproszone, a środki ograniczone. To prowadzi do erozji zaufania społecznego, która w skrajnych przypadkach osłabia także demokrację. Dlatego – jak podkreślała – lokalna odporność na niepewność nie może opierać się na spontanicznych działaniach, lecz na wcześniej przygotowanych strategiach.

Prof. Tomasz Okruszko uporządkował problem bezpieczeństwa wodnego w kilku wymiarach. W krótkiej perspektywie najważniejsze jest bezpieczeństwo dostaw wody pitnej, również w kontekście możliwych cyberataków czy prób zakłócania systemów uzdatniania. Kolejnym poziomem jest stan infrastruktury hydrotechnicznej, często projektowanej na inne warunki klimatyczne niż obecne. Profesor przypomniał awarie zbiorników w czasie powodzi w 2024 roku w zlewni Nysy Kłodzkiej, wskazując, że starzejące się zapory i wały wymagają testowania oraz modernizacji.

– To jest problem, który widzimy właściwie na całym świecie, kiedy starzejąca się infrastruktura, ona często jest 100 lat plus, była projektowana na inne czasy, na inny klimat i która też rzadko kiedy była sprawdzana. Wiadomo, że na infrastrukturę nie zawsze są pieniądze i teraz jesteśmy w sytuacji, w której musimy tę infrastrukturę poprawiać i testować – podkreślał ekspert.

Hydrolog zaznaczył, że same inwestycje techniczne nie wystarczą. Zmiany klimatu powodują, że opady są coraz bardziej nierównomierne: przeplatają się susze i powodzie, a wezbrania bywają silniejsze. Nie da się przebudować wszystkich zbiorników i wałów, dlatego potrzebne są działania niestrukturalne, przede wszystkim odpowiedzialne planowanie przestrzenne. Prof. Okruszko wskazywał, że najważniejszym wkładem społecznym może być niedopuszczanie do zabudowy terenów zalewowych.

Ważnym wątkiem debaty było rolnictwo. Prof. Okruszko podkreślał, że w Polsce rolnictwo w dużej mierze korzysta z wód opadowych, ale sadownictwo i warzywnictwo wymagają regularnego nawadniania. Symulacje wskazują, że w okresach suchych rolnictwo może zużywać od 2 do 3 km sześc. wody w nawodnieniach. Nie oznacza to zagrożenia dla produkcji żywności w skali kraju, ale może powodować lokalne konflikty o zasoby wodne. Największym problemem są słabsi użytkownicy, którzy przegrywają z silniejszymi gospodarstwami mogącymi sięgać po głębsze ujęcia.

Prof. Małecki dopowiadał, że ochrony wód podziemnych nie da się zapewnić bez kompetentnej administracji. Szczególne korzystanie z wód, w tym nawadnianie, wymaga pozwoleń wodnoprawnych, a ich wydawanie powinno uwzględniać realne zasoby dyspozycyjne. Jako przykład błędów wskazał rozwój osiedli bez wcześniejszego policzenia zapotrzebowania na wodę i możliwości jego pokrycia. W jego ocenie podstawą jest przestrzeganie istniejącego prawa oraz konsekwentne wzmacnianie retencji.

Na koniec prof. Dziewulska zwróciła uwagę na problem przekładania wiedzy naukowej na polityki publiczne. Jak mówiła, o retencji, zanieczyszczeniach wody czy ochronie zasobów mówi się w raportach od dekad, a mimo to wiele argumentów wciąż trzeba powtarzać. To oznacza, że wiedza naukowa nie zawsze przebija się do decyzji politycznych. Jej zdaniem przyczyną jest brak wystarczającej motywacji po stronie władzy, ponieważ trudne reformy nie zawsze przynoszą natychmiastowe korzyści wyborcze.

– To są dokładnie te same argumenty, to są dokładnie te same elementy dyskursu. I fakt, że nadal je powtarzamy oznacza, że coś jest nie tak. To znaczy albo władze nie działają, albo władze działają za wolno. Problem wydaje mi się jest taki, że pomimo, że bardzo dużo wiemy, pomimo, że bardzo dużo mówimy, to nie bardzo jesteśmy słyszani – podsumowała prof. Dziewulska.

Najważniejszy wniosek z debaty był jednoznaczny: bezpieczeństwo wodne nie jest wyłącznie sprawą specjalistów od wody. Wymaga ochrony zasobów podziemnych, modernizacji infrastruktury, planowania przestrzennego, retencji, odpowiedzialnego rolnictwa i skutecznej administracji. Bez przełożenia wyników badań na decyzje publiczne Polska będzie powtarzać te same diagnozy, zamiast budować realną odporność na susze, powodzie i kryzysy związane z dostępem do wody.

Nauka pokazuje praktyczną siłę wdrożeń

Prezentacje pod hasłem: Nauka dla środowiska, bezpieczeństwa i zdrowia pokazały różnorodność współczesnych badań prowadzonych w polskich instytutach i uczelniach. Wspólnym mianownikiem wszystkich wystąpień było praktyczne zastosowanie nauki i jej wpływ na jakość życia oraz bezpieczeństwo społeczeństwa.

Joanna Kaczorowska przedstawiła model DISC, opracowany w Instytucie Geodezji i Kartografii do wykrywania i monitorowania suszy rolniczej na podstawie danych satelitarnych. Projekt wykorzystuje dane z programu Copernicus do oceny kondycji roślin, wilgotności gleby i poziomu zagrożenia niedoborem wody. Najważniejsze jest to, że skuteczność modelu sięga do 85 proc., a wyniki udostępniane są rolnikom, doradcom i instytucjom odpowiedzialnym za zarządzanie zasobami wodnymi.

Prof. Iwona Anna Chlebicka z Uniwersytetu Warszawskiego mówiła o matematycznym modelowaniu zjawisk zachodzących w niejednorodnych ośrodkach, np. przepływu temperatury. Istotą prezentacji było pokazanie, że w bardzo złożonych układach nawet zaawansowane komputery i metody obliczeniowe mogą prowadzić do błędnych wyników, jeśli model opiera się na zbyt „ładnych” przybliżeniach. Najważniejszy wniosek: w świecie, który nie jest wszędzie taki sam, trzeba precyzyjnie wiedzieć, kiedy dane zjawisko da się modelować, a kiedy takie przybliżenie zawodzi.

Dr Krzysztof Samolej (Główny Instytut Górnictwa – PIB) zaprezentował projekt wykorzystania zanieczyszczonych wód kopalnianych do pozyskiwania radu, który może być dalej użyty w medycynie nuklearnej. Proces zakłada oczyszczanie słonych wód kopalnianych z promieniotwórczego radu przy pomocy zeolitów wytwarzanych z popiołów lotnych. Najważniejsze jest połączenie dwóch celów: ograniczania zanieczyszczeń trafiających do środowiska oraz potencjalnego pozyskiwania surowca do produkcji radioizotopów stosowanych w celowanej terapii alfa nowotworów.

Dr inż. Sebastian Banaszek z Instytutu Geodezji i Kartografii przedstawił projekt cyfrowego bliźniaka granicy, opracowany w ramach konkursu Frontexu. System łączy dane satelitarne, dronowe, geoprzestrzenne i operacyjne, aby tworzyć mapy ryzyka, analizować sytuację terenową i wspierać podejmowanie decyzji przez służby. Najważniejsze jest to, że rozwiązanie nie zastępuje człowieka, ale dostarcza mu rekomendacji i lepszego rozpoznania sytuacyjnego, co może zwiększać bezpieczeństwo nie tylko na granicy, ale szerzej – w zarządzaniu przestrzenią.

Przedstawiciel Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – PIB, dr Mariusz Adynkiewicz-Piragas omówił transgraniczny model adaptacji do zmian klimatu realizowany w regionie pogranicza polsko-saksońskiego. Projekt obejmuje m.in. mapy retencji potencjalnej, mapy wrażliwości klimatycznej, lokalny monitoring klimatu oraz działania edukacyjne dla mieszkańców i samorządów. Najważniejsze są praktyczne mikroadaptacje, takie jak ogrody deszczowe, łąki kwietne, nasadzenia drzew czy zagospodarowanie wód opadowych, które mogą być wdrażane lokalnie i niskim kosztem.

Dr inż. Leszek Morzyński (CIOP-PIB) przedstawił system monitorowania i kontroli hałasu oraz drgań mechanicznych w środowisku pracy, opracowany przez zespół CIOP-PIB. Rozwiązanie opiera się na sieci sensorów, miernikach indywidualnych, urządzeniach noszonych przez pracowników i systemie chmurowym, który pozwala śledzić zagrożenia w czasie rzeczywistym. Najważniejsze jest praktyczne zastosowanie systemu: ostrzeganie pracowników przed wejściem do strefy hałasu, lepsza ocena narażenia oraz możliwość reagowania na awarie maszyn.

Z kolei dr inż. Dorota Sawicka mówiła o mikro- i nanoplastikach jako rosnącym zagrożeniu w środowisku pracy. Prezentacja wskazywała, że cząstki tworzyw sztucznych mogą przedostawać się do organizmu drogą oddechową, pokarmową lub przez skórę i wiązać się z ryzykiem zaburzeń zapalnych, hormonalnych, neurologicznych czy immunologicznych. Mimo braku wartości dopuszczalnych dla mikro- i nanoplastików w miejscu pracy należy ograniczać narażenie do minimum, m.in. przez hermetyzację procesów, wentylację, procedury czyszczenia i środki ochrony indywidualnej.

Dr inż. Przemysław Dykowski z Instytutu Geodezji i Kartografii przedstawił, jak precyzyjnie można dziś mierzyć przyspieszenie siły ciężkości Ziemi i do czego służą takie pomiary. Omówił wykorzystanie grawimetrów względnych, absolutnych, nadprzewodnikowych i kwantowych, które pozwalają mierzyć bardzo niewielkie zmiany grawitacji. Najważniejsze zastosowania dotyczą geodezji, meteorologii, hydrologii, geodynamiki, monitorowania zmian klimatu oraz badania ubytku mas lodowców, m.in. na Grenlandii.

Prof. Ewa Bilska-Zając z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego przedstawiła system nadzoru nad włośnicą prowadzony przez PIW-PIB w Puławach. Prezentacja pokazywała, jak diagnostyka mięsa, dochodzenia epidemiologiczne i genomowe śledzenie transmisji pasożyta pomagają chronić konsumentów przed chorobą odzwierzęcą. Najważniejszym elementem jest metoda Trich tracker, pozwalająca identyfikować źródło zakażenia i śledzić transmisję włośni w ogniskach choroby.

Prof. Katarzyna Glik-Januszewska z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi opowiedziała o interdyscyplinarnym leczeniu dziecka z rzadkim potworniakiem wewnątrzosierdziowym rozpoznanym jeszcze w życiu płodowym. Prezentacja pokazywała, jak zespół specjalistów przygotował poród i operację kardiochirurgiczną w warunkach bezpośredniego zagrożenia życia noworodka. Najważniejsze było perfekcyjne współdziałanie zespołów położniczych, neonatologicznych i kardiochirurgicznych, dzięki któremu dziecko przeżyło i rozwija się prawidłowo.

Dr Albert Tomaszewski (Szkoła Główna Handlowa w Warszawie) przedstawił projekt „Umiejętności Jutra AI”, realizowany przez SGH wspólnie z Google w ramach AI Lab. Program odpowiada na niski poziom wdrażania sztucznej inteligencji w polskich firmach, szczególnie małych i średnich przedsiębiorstwach. Najważniejszy efekt to masowa edukacja: w programie uczestniczyły dziesiątki tysięcy osób, a badania przed i po szkoleniu pokazały znaczący wzrost pewności w korzystaniu z narzędzi AI oraz gotowości do ich wdrażania w organizacjach.

Potrzebujemy szybszych decyzji, otwartych danych i wyrazistych liderów

Jak budować relację między nauką a społeczeństwem, kto powinien wyznaczać kierunki badań i w jaki sposób mówić o nauce, by była zrozumiała poza środowiskiem akademickim? O tych kwestiach dyskutowali prof. Wiktor Jędrzejczak z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu, dr hab. Andrzej Torój, prof. SGH oraz dr Piotr Dardziński z Politechniki Warszawskiej. Debatę prowadził prof. Piotr Wachowiak, rektor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, który już na początku zaznaczył, że rozmowa o przyszłości nauki jest szczególnie trudna, bo wymaga nie tylko diagnozy, ale też odwagi przewidywania.

Punktem wyjścia było pytanie o kluczowe czynniki sukcesu we współpracy nauki ze społeczeństwem. Prof. Wachowiak podkreślał, że badania podstawowe i stosowane są prowadzone po to, aby społeczeństwo mogło się rozwijać i lepiej zaspokajać swoje potrzeby. Zwrócił uwagę, że oczekiwania społeczne rosną, a nauka musi odpowiedzieć na pytanie, czy jedynie reaguje na te potrzeby, czy także je wyprzedza i kształtuje.

– Jeżeli mówimy o rozwoju społeczeństwa, to to społeczeństwo ma coraz większe oczekiwania, coraz większe potrzeby. Chce, żeby te potrzeby były coraz lepiej zaspokojone. Jest pytanie, w jaki sposób nauka reaguje na te potrzeby społeczeństwa, na ten rozwój, czy wyprzedza to społeczeństwo, czy się dostosowuje do tego społeczeństwa – ocenił.

Prof. Andrzej Torój zaproponował ekonomiczne spojrzenie na relację nauki i społeczeństwa. Jak tłumaczył, społeczeństwo można potraktować jako „popyt końcowy”, czyli źródło potrzeb, natomiast naukę jako część łańcucha, który pomaga te potrzeby rozpoznawać i zaspokajać.

W jego ocenie najważniejsze jest stworzenie aktywnych, zdecentralizowanych sprzężeń między naukowcami, instytucjami publicznymi, biznesem i obywatelami. Nauka nie powinna być więc blisko wyłącznie biznesu, ale szerzej – całego społeczeństwa i jego instytucji: – Bardzo popularną frazą jest to, żeby nauka była blisko biznesu. I to jest oczywiście prawda. Natomiast szerzej wydaje mi się, że nauka powinna być bliżej społeczeństwa, również rozumianego jako instytucje, wszelkiego rodzaju instytucje, w tym instytucje publiczne, które też mają i zgłaszają wiele potrzeb. Uważam, że powinno być więcej takich inicjatyw.

Dr Piotr Dardziński zwrócił uwagę, że nauka będzie działać w dwóch kierunkach: z jednej strony odpowiadać na jasno nazwane problemy społeczne, z drugiej proponować wizje, których społeczeństwo jeszcze nie formułuje jako własnych oczekiwań. Jako przykład podał misje kosmiczne, które nie muszą być spontanicznym społecznym żądaniem, ale generują technologie przydatne później w codziennym życiu. W jego ocenie najbliższe lata zdominuje kategoria bezpieczeństwa – nie tylko militarnego, ale też energetycznego, żywnościowego i zdrowotnego. Ważne będą również instrumenty, które łączą naukę z praktyką, takie jak doktoraty wdrożeniowe czy innowacyjne zamówienia publiczne.

– Najbliższe lata będą zdominowane przez hasło bezpieczeństwo. Ale bynajmniej nie chodzi mi tutaj o bezpieczeństwo w kontekście obronności wyłącznie. Chodzi również o bezpieczeństwo dotyczące energetyki, bezpieczeństwo dotyczące żywności, bezpieczeństwo dotyczące zdrowia. Właściwie można powiedzieć, że to jest klasyczna taka triada, która zawsze z perspektywy społeczeństwa jest tym, czego właśnie oczekuje społeczeństwo.

Prof. Wiktor Jędrzejczak mówił z perspektywy naukowca prowadzącego badania w instytucie medycznym. Podkreślał, że w dynamicznie zmieniającym się świecie nauka potrzebuje jasnych, ale elastycznych kierunków wyznaczanych przez legislację i finansowanie. Jego zdaniem nie da się dziś planować badań w sposób sztywny na kilkadziesiąt lat, bo otoczenie społeczne, polityczne i technologiczne zmienia się zbyt szybko. Zwrócił też uwagę na napięcie między pracą „dla świata” a pracą na rzecz własnego społeczeństwa i interesu krajowego.

– Wydaje mi się, że takimi czynnikami, które powinny wyznaczać przyszłość współpracy nauki i społeczeństwa, jest po pierwsze ustalenie jednak przez legislację kierunków właśnie dla nauki, które nauka powinna wypełniać i jakie jest konkretne oczekiwanie tutaj. Myślę, że środowisko jest gotowe do tego, żeby w razie czego pomóc, żeby takie kierunki wyznaczyć, no i też dać do ręki możliwości realizacji, czyli tutaj chodzi mi o finansowanie.

Elementem przybliżania nauki do ludzi są dobre praktyki. Prof. Jędrzejczak wskazywał na otwarty dostęp do publikacji i wyników badań oraz samą ideę kongresu jako przykład wychodzenia środowiska naukowego do społeczeństwa. Zaś prof. Wachowiak przypomniał przy tym dorobek Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu. Rozmówcy podkreślali rolę prof. Henryka Skarżyńskiego jako osoby, która od lat wyprzedzała obecny trend popularyzacji i łączenia nauki z życiem społecznym, czego przykładem są  działania pokazujące, że osoby słabosłyszące i niesłyszące mogą rozwijać się artystycznie.

Dr Dardziński jako przykład obszaru, w którym nauka wyprzedza społeczne oczekiwania, wskazał sektor kosmiczny. Zwracał uwagę, że rozwój tej dziedziny nie dotyczy wyłącznie inżynierów, ale także prawników, ekonomistów i logistyków, bo przestrzeń kosmiczna staje się nowym obszarem organizacji technologii, gospodarki i bezpieczeństwa. Podkreślał, że po misji Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego oraz sukcesach firm kosmicznych coraz więcej osób zaczyna dostrzegać potencjał tego sektora.

– Sektor kosmiczny nie potrzebuje wyłącznie inżynierów. Potrzebuje na przykład prawników, ekonomistów, logistyków. Potrzebuje całą gamę, bo to uniwersum, ten wszechświat trzeba na nowo zorganizować. I to nie jest tylko kwestia wynoszenia satelity, ale to jest kwestia zarządzania przestrzenią w kosmosie, przesuwania śmieci kosmicznych, ustalania priorytetów.

Prof. Torój mówił natomiast o praktycznym przykładzie współpracy SGH z Ministerstwem Finansów przy tworzeniu modelu prognostycznego dla polityki budżetowej. Jak wskazywał, uczelnia wniosła do projektu nie tylko kompetencje matematyczne i ekonometryczne, ale też stabilność, długofalowe myślenie i zdolność prowadzenia projektu ponad bieżącymi presjami instytucjonalnymi. Był to przykład sytuacji, w której nauka realnie wzmacnia państwo, dostarczając narzędzi do prognoz i symulacji.

Nadal też przed nauką stoi szereg wyzwań. Dr Dardziński wskazał na potrzebę szybszego podejmowania decyzji. Jego zdaniem procedury grantowe, uruchamianie projektów i ich zamykanie muszą być bardziej dynamiczne, bo współczesne problemy zmieniają się szybciej niż dawniej.

Prof. Jędrzejczak za najważniejsze wyzwanie uznał powrót nauki do codziennego dyskursu społecznego. Chodzi o to, by informacje o polskiej nauce pojawiały się w mediach regularnie, a naukowcy byli obecni w codziennych wiadomościach, nie tylko przy okazji wielkich przełomów: – Wydaje mi się, że nauka w Polsce została gdzieś tam wypchnięta z takiego dyskursu społecznego codziennego i wydaje mi się, że tym wyzwaniem jest, żeby nauka wróciła do tego dyskursu, żeby w wiadomościach były także informacje o nauce polskiej, żeby naukowcy pojawiali się w codziennych wiadomościach, codziennie po prostu.

Prof. Torój wskazał z kolei na potrzebę otwierania danych, zwłaszcza tych gromadzonych przez instytucje publiczne. Jak mówił, nie chodzi o pełne i bezrefleksyjne udostępnienie wszystkiego każdemu, ale o stworzenie warunków, w których badacz z dobrym pomysłem może efektywnie dotrzeć do danych i wykorzystać je dla dobra publicznego. To jego zdaniem mogłoby znacząco przyspieszyć rozwój nauk ekonomicznych i szerzej – polityk publicznych opartych na wiedzy.

Wspólny wniosek z debaty był jasny: nauka musi być obecna w społeczeństwie nie tylko przez publikacje, ale przez ludzi, język, dane, media i konkretne rozwiązania odpowiadające na realne potrzeby.

Jak promować polską naukę? Rektorzy: potrzebne są współpraca, prosty język i obecność międzynarodowa

Otwierając debatę rektorów, prof. Alojzy Nowak, rektor Uniwersytetu Warszawskiego, zwrócił uwagę, że promocja nauki nie może ograniczać się do pokazywania gotowych wdrożeń: – Są dziedziny, są specjalności, w których badania trzeba prowadzić dla prowadzenia badań. Dla prowadzenia kultury badań. Te badania i te wyniki tych badań mogą nie być potrzebne natychmiast, ale mogą być potrzebne za dwadzieścia lat, za trzydzieści lat, za pięćdziesiąt lat.

Podkreślał, że na uniwersytetach prowadzi się także badania podstawowe, które dziś mogą wydawać się niepraktyczne, ale za kilkadziesiąt lat mogą stać się fundamentem przełomowych odkryć.

Wskazał również, że polskiej nauce brakuje nie tyle rozpoznawalności w kraju, ile silniejszego uznania w międzynarodowych środowiskach naukowych: – Jestem coraz bardziej przekonany, że nie wystarczą tylko publikacje. Że trzeba bywać w środowiskach. Trzeba prowadzić, to nie tylko uczestniczyć w seminariach i konferencjach, ale także trzeba prowadzić zajęcia z najlepszymi studentami i z najlepszymi doktorantami – podkreślał.

Karolina Zioło-Pużuk, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego wskazywała, że polskie uczelnie mają wiedzę o sobie nawzajem, ale czym innym jest informacja, a czym innym aktywna współpraca. Jej zdaniem potrzebne są systemowe zachęty do wspólnych projektów większych i mniejszych ośrodków akademickich. Podkreślała też znaczenie zrównoważonego rozwoju szkolnictwa wyższego, w którym duże uczelnie wspierają mniejsze ośrodki regionalne.

„Pomiędzy posiadaniem informacji a prowadzeniem aktywnej współpracy jest spora różnica. Dobrze by było, gdyby istniały – i o tym myślimy w ministerstwie – różnego rodzaju zachęty systemowe do tego, żeby mniejsze i większe ośrodki współpracowały ze sobą przy okazji różnych projektów. Mam nadzieję, że ten nowy model ewaluacji, który budujemy, będzie takim modelem, który będzie pozwalał większym, bardziej uznanym ośrodkom współpracować z ośrodkami mniejszymi – mówiła minister.

Prof. Konrad Janowski z Uniwersytetu VIZJA zwrócił uwagę, że promocja osiągnięć naukowych może służyć różnym celom: umiędzynarodowieniu, budowaniu marki uczelni, pozyskiwaniu kandydatów na studia czy rozwijaniu współpracy naukowej. Każdy z tych celów wymaga innej ścieżki komunikacji i innego języka. Największym wyzwaniem jest dziś przebicie się przez nadmiar informacji, który dociera do odbiorców.

Rektor Warszawskiej Akademii Medycznej Nauk Stosowanych, prof. Piotr Kusznieruk, podkreślał, że młodsze pokolenie badaczy coraz częściej rozumie znaczenie autopromocji i wykorzystuje własne kanały komunikacji. Zwrócił jednak uwagę na problem braku ciągłości finansowania projektów, które po skutecznym wdrożeniu nie zawsze otrzymują środki na rozwój. W jego ocenie państwo powinno wyznaczać strategiczne kierunki rozwoju nauki, bo przy ograniczonych środkach Polska nie może konkurować we wszystkich obszarach jednocześnie.

Prof. Piotr Wachowiak, rektor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, wskazał trzy kluczowe płaszczyzny rozwoju badań: współpracę między uczelniami, projekty międzynarodowe oraz badania prowadzone z biznesem. Jako przykład podał granty realizowane wspólnie przez publiczne uczelnie ekonomiczne oraz współpracę w ramach Uniwersytetu Europejskiego CIVICA. Podkreślał też, że promocja nauki wymaga prostszego, bardziej komunikatywnego języka.

Prof. Barbara Marcinkowska, rektor Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej podkreślała specyfikę mniejszych uczelni, których wyniki badań bardzo szybko mogą trafiać do programów kształcenia. Wskazywała, że studenci stają się naturalnymi uczestnikami i ambasadorami badań prowadzonych na uczelni. Zwróciła też uwagę na potrzebę lepszego społecznego osadzania projektów oraz stworzenia wspólnego repozytorium wyników badań dostępnych dla innych naukowców.

Prof. Sebastian Sikorski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie zaproponował rozróżnienie między promocją uczelni jako miejsca kształcenia a promocją jej osiągnięć naukowych. Podkreślał, że projekty zamawiane przez biznes lub sektor publiczny nie powinny być traktowane jako mniej wartościowe od projektów konkursowych. Jego zdaniem uczelnie mogą szczególnie mocno wspierać sektor publiczny, przygotowując badania i rozwiązania dla polityk publicznych.

Prof. Michał Zasada, rektor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, mówił o dwóch warunkach skutecznego komunikowania nauki: współpracy i pasji. Podkreślał, że łatwiej promować tematy, które społeczeństwo uważa za bliskie, np. zdrowie i żywienie, ale trudniejsze obszary również mogą przebić się do odbiorców, jeśli są opowiadane autentycznie. Wskazywał też, że uczelnie często znają się w ramach własnych dyscyplin, ale nie znają wzajemnie swojego potencjału interdyscyplinarnego.

Prof. Bartosz Molik, rektor Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, mówił o napięciu między presją ewaluacji a realnym wpływem badań na społeczeństwo. Jako przykład dobrej praktyki wskazał projekt WF z AWF, w którym zespoły badawcze nie tylko diagnozują problemy, ale też przygotowują wdrożenia, rekomendacje i konkretne rozwiązania. Podkreślał, że naukowcy muszą mówić prostym językiem, jeśli chcą dotrzeć do rodziców, dzieci, mediów i polityków.

Jak ocenili rektorzy, polskie uczelnie mają znaczący potencjał naukowy i dydaktyczny, ale muszą lepiej opowiadać o swoich osiągnięciach, silniej współpracować między sobą i częściej wychodzić poza krajowe środowisko akademickie. Uczestnicy podkreślali potrzebę prostego języka, większej obecności międzynarodowej, współpracy z biznesem i sektorem publicznym oraz systemowych mechanizmów, które pomogą przekuwać wyniki badań w realne wdrożenia.

Prof. Marcin Pałys, przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego

„Działalność naukowa nie jest na pierwszym miejscu wśród priorytetów rządów i społeczeństw. Toczą się dyskusje takie, jakie znamy od dawna, dotyczące tego, czy badania naukowe to jest koszt czy inwestycja i mimo że wielokrotnie podkreślamy, że jest to inwestycja, to wciąż wiele osób uważa, że jest to tylko koszt. W związku z tym bardzo ważne jest pokazywanie efektów działalności naukowej i tego, jaki mają one wpływ na rozwój gospodarczy oraz społeczny”.

Prof. Błażej Kmieciak, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich

„Konstytucja gwarantuje to, byśmy my jako badacze, bez względu na to jaką wiedzę, jaką dyscyplinę wiedzy reprezentujemy, byśmy byli w tym wolni. Ta wolność nie jest dana raz na zawsze. Ona wymaga odpowiedzialności i wymaga odwagi.”

„Nauka jest czymś, co daje nam wolność, ale jednocześnie nakłada na nas szczególny obowiązek odpowiedzialności za słowo, za badania i za ich skutki.”

„Wolność badań naukowych jest jedną z najważniejszych gwarancji rozwoju państwa i społeczeństwa.”

Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej

„Kongres pokazuje, że nauka nie jest zamknięta w laboratoriach i ośrodkach badawczych, lecz realnie wpływa na jakość życia obywateli, rozwój państwa i jego przyszłość.”

„Dynamiczny rozwój technologii, transformacja cyfrowa, bezpieczeństwo energetyczne, ochrona zdrowia czy zmiany geopolityczne wymagają ścisłej współpracy przedstawicieli nauki, administracji publicznej i przemysłu.”

„Szczególnie cenimy działania, które pozwalają przenosić wyniki badań naukowych do praktyki oraz tworzyć rozwiązania odpowiadające na wyzwania współczesnego świata.”

Z listu okolicznościowego

Monika Wielichowska, wicemarszałek Sejmu RP

„Idea budowania dialogu pomiędzy środowiskiem naukowym a społeczeństwem jest dziś szczególnie cenna.”

„Upowszechnianie wiedzy o osiągnięciach polskich naukowców, promowanie innowacyjnych wdrożeń oraz wzmacnianie społecznego zaufania do nauki stanowią ważny element budowania nowoczesnego i silnego państwa.”

„Jestem przekonana, że tegoroczna edycja kongresu stanie się kolejnym ważnym głosem w debacie o miejscu nauki w życiu społecznym i rozwoju naszego kraju.”

Z listu okolicznościowego