Jak budować relację między nauką a społeczeństwem, kto powinien wyznaczać kierunki badań i w jaki sposób mówić o nauce, by była zrozumiała poza środowiskiem akademickim? O tych kwestiach dyskutowali prof. Wiktor Jędrzejczak z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu, dr hab. Andrzej Torój, prof. SGH oraz dr Piotr Dardziński z Politechniki Warszawskiej. Debatę prowadził prof. Piotr Wachowiak, rektor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, który już na początku zaznaczył, że rozmowa o przyszłości nauki jest szczególnie trudna, bo wymaga nie tylko diagnozy, ale też odwagi przewidywania.
Punktem wyjścia było pytanie o kluczowe czynniki sukcesu we współpracy nauki ze społeczeństwem. Prof. Wachowiak podkreślał, że badania podstawowe i stosowane są prowadzone po to, aby społeczeństwo mogło się rozwijać i lepiej zaspokajać swoje potrzeby. Zwrócił uwagę, że oczekiwania społeczne rosną, a nauka musi odpowiedzieć na pytanie, czy jedynie reaguje na te potrzeby, czy także je wyprzedza i kształtuje.
– Jeżeli mówimy o rozwoju społeczeństwa, to to społeczeństwo ma coraz większe oczekiwania, coraz większe potrzeby. Chce, żeby te potrzeby były coraz lepiej zaspokojone. Jest pytanie, w jaki sposób nauka reaguje na te potrzeby społeczeństwa, na ten rozwój, czy wyprzedza to społeczeństwo, czy się dostosowuje do tego społeczeństwa – ocenił.
Prof. Andrzej Torój zaproponował ekonomiczne spojrzenie na relację nauki i społeczeństwa. Jak tłumaczył, społeczeństwo można potraktować jako „popyt końcowy”, czyli źródło potrzeb, natomiast naukę jako część łańcucha, który pomaga te potrzeby rozpoznawać i zaspokajać.

W jego ocenie najważniejsze jest stworzenie aktywnych, zdecentralizowanych sprzężeń między naukowcami, instytucjami publicznymi, biznesem i obywatelami. Nauka nie powinna być więc blisko wyłącznie biznesu, ale szerzej – całego społeczeństwa i jego instytucji: – Bardzo popularną frazą jest to, żeby nauka była blisko biznesu. I to jest oczywiście prawda. Natomiast szerzej wydaje mi się, że nauka powinna być bliżej społeczeństwa, również rozumianego jako instytucje, wszelkiego rodzaju instytucje, w tym instytucje publiczne, które też mają i zgłaszają wiele potrzeb. Uważam, że powinno być więcej takich inicjatyw.
Dr Piotr Dardziński zwrócił uwagę, że nauka będzie działać w dwóch kierunkach: z jednej strony odpowiadać na jasno nazwane problemy społeczne, z drugiej proponować wizje, których społeczeństwo jeszcze nie formułuje jako własnych oczekiwań. Jako przykład podał misje kosmiczne, które nie muszą być spontanicznym społecznym żądaniem, ale generują technologie przydatne później w codziennym życiu. W jego ocenie najbliższe lata zdominuje kategoria bezpieczeństwa – nie tylko militarnego, ale też energetycznego, żywnościowego i zdrowotnego. Ważne będą również instrumenty, które łączą naukę z praktyką, takie jak doktoraty wdrożeniowe czy innowacyjne zamówienia publiczne.
– Najbliższe lata będą zdominowane przez hasło bezpieczeństwo. Ale bynajmniej nie chodzi mi tutaj o bezpieczeństwo w kontekście obronności wyłącznie. Chodzi również o bezpieczeństwo dotyczące energetyki, bezpieczeństwo dotyczące żywności, bezpieczeństwo dotyczące zdrowia. Właściwie można powiedzieć, że to jest klasyczna taka triada, która zawsze z perspektywy społeczeństwa jest tym, czego właśnie oczekuje społeczeństwo.

Prof. Wiktor Jędrzejczak mówił z perspektywy naukowca prowadzącego badania w instytucie medycznym. Podkreślał, że w dynamicznie zmieniającym się świecie nauka potrzebuje jasnych, ale elastycznych kierunków wyznaczanych przez legislację i finansowanie. Jego zdaniem nie da się dziś planować badań w sposób sztywny na kilkadziesiąt lat, bo otoczenie społeczne, polityczne i technologiczne zmienia się zbyt szybko. Zwrócił też uwagę na napięcie między pracą „dla świata” a pracą na rzecz własnego społeczeństwa i interesu krajowego.
– Wydaje mi się, że takimi czynnikami, które powinny wyznaczać przyszłość współpracy nauki i społeczeństwa, jest po pierwsze ustalenie jednak przez legislację kierunków właśnie dla nauki, które nauka powinna wypełniać i jakie jest konkretne oczekiwanie tutaj. Myślę, że środowisko jest gotowe do tego, żeby w razie czego pomóc, żeby takie kierunki wyznaczyć, no i też dać do ręki możliwości realizacji, czyli tutaj chodzi mi o finansowanie.
Elementem przybliżania nauki do ludzi są dobre praktyki. Prof. Jędrzejczak wskazywał na otwarty dostęp do publikacji i wyników badań oraz samą ideę kongresu jako przykład wychodzenia środowiska naukowego do społeczeństwa. Zaś prof. Wachowiak przypomniał przy tym dorobek Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu. Rozmówcy podkreślali rolę prof. Henryka Skarżyńskiego jako osoby, która od lat wyprzedzała obecny trend popularyzacji i łączenia nauki z życiem społecznym, czego przykładem są działania pokazujące, że osoby słabosłyszące i niesłyszące mogą rozwijać się artystycznie.
Dr Dardziński jako przykład obszaru, w którym nauka wyprzedza społeczne oczekiwania, wskazał sektor kosmiczny. Zwracał uwagę, że rozwój tej dziedziny nie dotyczy wyłącznie inżynierów, ale także prawników, ekonomistów i logistyków, bo przestrzeń kosmiczna staje się nowym obszarem organizacji technologii, gospodarki i bezpieczeństwa. Podkreślał, że po misji Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego oraz sukcesach firm kosmicznych coraz więcej osób zaczyna dostrzegać potencjał tego sektora.
– Sektor kosmiczny nie potrzebuje wyłącznie inżynierów. Potrzebuje na przykład prawników, ekonomistów, logistyków. Potrzebuje całą gamę, bo to uniwersum, ten wszechświat trzeba na nowo zorganizować. I to nie jest tylko kwestia wynoszenia satelity, ale to jest kwestia zarządzania przestrzenią w kosmosie, przesuwania śmieci kosmicznych, ustalania priorytetów.
Prof. Torój mówił natomiast o praktycznym przykładzie współpracy SGH z Ministerstwem Finansów przy tworzeniu modelu prognostycznego dla polityki budżetowej. Jak wskazywał, uczelnia wniosła do projektu nie tylko kompetencje matematyczne i ekonometryczne, ale też stabilność, długofalowe myślenie i zdolność prowadzenia projektu ponad bieżącymi presjami instytucjonalnymi. Był to przykład sytuacji, w której nauka realnie wzmacnia państwo, dostarczając narzędzi do prognoz i symulacji.
Nadal też przed nauką stoi szereg wyzwań. Dr Dardziński wskazał na potrzebę szybszego podejmowania decyzji. Jego zdaniem procedury grantowe, uruchamianie projektów i ich zamykanie muszą być bardziej dynamiczne, bo współczesne problemy zmieniają się szybciej niż dawniej.
Prof. Jędrzejczak za najważniejsze wyzwanie uznał powrót nauki do codziennego dyskursu społecznego. Chodzi o to, by informacje o polskiej nauce pojawiały się w mediach regularnie, a naukowcy byli obecni w codziennych wiadomościach, nie tylko przy okazji wielkich przełomów: – Wydaje mi się, że nauka w Polsce została gdzieś tam wypchnięta z takiego dyskursu społecznego codziennego i wydaje mi się, że tym wyzwaniem jest, żeby nauka wróciła do tego dyskursu, żeby w wiadomościach były także informacje o nauce polskiej, żeby naukowcy pojawiali się w codziennych wiadomościach, codziennie po prostu.
Prof. Torój wskazał z kolei na potrzebę otwierania danych, zwłaszcza tych gromadzonych przez instytucje publiczne. Jak mówił, nie chodzi o pełne i bezrefleksyjne udostępnienie wszystkiego każdemu, ale o stworzenie warunków, w których badacz z dobrym pomysłem może efektywnie dotrzeć do danych i wykorzystać je dla dobra publicznego. To jego zdaniem mogłoby znacząco przyspieszyć rozwój nauk ekonomicznych i szerzej – polityk publicznych opartych na wiedzy.
Wspólny wniosek z debaty był jasny: nauka musi być obecna w społeczeństwie nie tylko przez publikacje, ale przez ludzi, język, dane, media i konkretne rozwiązania odpowiadające na realne potrzeby.
